Pożar fabryki aerozoli w Charnowie w gm. Ustka jest opanowany i nie ma ryzyka, że się rozprzestrzeni - poinformował zastępca pomorskiego komendanta wojewódzkiego PSP w Gdańsku st. bryg. Tomasz Banach. Według strażaków działania gaśnicze będą jednak trwały jeszcze wiele godzin.
Postępy akcji gaśniczej w Charnowie przedstawiciele straży pożarnej, policji oraz władz samorządowych relacjonowali na zwołanym w niedzielę na miejscu briefingu.
Zastępca pomorskiego komendanta wojewódzkiego PSP w Gdańsku powiedział, że w akcji uczestniczy 60 zastępów PSP i Ochotniczych Straży Pożarnych. Jak podał, pożarem jest objęty obszar ok. 3 tys. m kw.
Na miejscu jest obecnie ok. 200 strażaków wspomaganych przez funkcjonariuszy policji i drony powietrzne. W obszary najbardziej niebezpieczne wjeżdża robot gaśniczy, by nie narażać życia i zdrowia strażaków. Część ratowników dowiedziała się o pożarze na zawodach i przyjechała stamtąd na akcję gaśniczą.
St. bryg. Tomasz Banach zaznaczył, że pożar jest opanowany, ale jeszcze nie zlokalizowany. - Działamy w tym momencie i w natarciu i obronie. Próbujemy zlokalizować pożar - powiedział. Podkreślił, że nikomu nic się nie stało, a obecnie priorytetem jest ugaszenie i zapobieżenie stratom.
Jak zapewnił, dym, który wydobywa się z miejsca pożaru, jest monitorowany przez grupę chemiczną. Zaznaczył też, że ratownicy będą starali się zminimalizować zadymienie by było jak najmniejsze i trwa obecnie schładzenie też zbiorników z gazem płynnym LPG, by nie doszło do eksplozji. - Na tą chwilę zbiorniki nie wskazują, żeby było duże zagrożenie - powiedział.
Według Banacha najbardziej niebezpieczne substancje wypaliły się, a strażacy próbują uratować część hali. Cały czas na miejscu wybuchają zbiorki z aerozolami, w związku z tym ratownicy nie wchodzą w strefę, gdzie może być zagrożone ich życie.
Zastępca pomorskiego komendanta przekazał też, że na miejscu działać będzie sztab, a działania gaśnicze będą trwały jeszcze wiele godzin.
Zastępca pomorskiego komendanta wojewódzkiego PSP st. bryg. Tomasz Banach podkreślił też, że nie ma ryzyka rozprzestrzeniania się ognia, a pożar jest ograniczony do terenu zakładu i w takiej powierzchni zostanie. - Nie przewidujemy zwiększenia strefy do ewakuacji - dodał. Dotychczas z okolicznych gospodarstw ewakuowano 20 mieszkańców i osiem osób z zakładu. Mieszkańcy będą mogli wrócić do domów, gdy stan powietrza będzie dobry.
St. bryg. Tomasz Banach zaznaczył, że stan powietrza jest stale monitorowany. Choć nie ma wielkiego zagrożenia, strażacy nie zalecają przebywania i aktywności na świeżym powietrzu w okolicach pożaru.
Zastępca komendanta miejskiego policji w Słupsku insp. Karol Dziemiańczyk wyjaśnił, że funkcjonariusze zapewnili bezpieczeństwo okolicznym mieszkańcom; zabezpieczają też teren pożaru. Zapowiedział, że po ugaszaniu pożaru i oględzinach inspektora budowlanego policjanci zaczną czynności procesowe.
Zgłoszenie o pożarze na terenie zakładu zajmującego się produkcją aerozoli w miejscowości Charnowo w powiecie słupskim strażacy otrzymali w niedzielę, ok. godz. 12.40. Po dojeździe strażacy potwierdzili, że ogniem objęty jest cały zakład. Pomorski komendant wojewódzki PSP nadbryg. Jacek Niewęgłowski skierował na miejsce zdarzenia grupę operacyjną pod kierownictwem swojego zastępcy.
Na miejscu działania prowadzą również specjalistyczne siły, a także zespół dronowy, który monitoruje rozwój pożaru z powietrza. Skierowano też kontener ODO, który zapewnia strażakom sprzęt ochrony dróg oddechowych. Specjalistyczna grupa chemiczna z Gdyni wraz z robotem gaśniczym, który umożliwia prowadzenie działań w strefie szczególnie niebezpiecznej bez narażania ratowników.
W celu zapewnienia odpowiedniej ilości wody do działań gaśniczych ratownicy wykonali również magistralę wodną z rzeki Słupi. Pozwala to na ciągłe zasilanie stanowisk gaśniczych.
pap / Marcin Turalski / jr